WIELU UCZONYCH

Wiele uczonych zdaje sobie z tego sprawę i podtrzymuje starannie zarówno prestiż własny, jak i swojej nauki, unikając wszelkich zbliżeń. Ludzie ci z reguły zajmują się nauką „czystą”, pisaną przez duże „N”, na co też zwracają uwagę, ażeby robić możliwie wielkie wrażenie. Lubią też wyrażać swoje myśli w sposób maksy­malnie trudny, aby z kolei sprawiać na odbiorcach wrażenie, że te myśli są po prostu tak genialne, iż nie można ich łatwo wyrazić, a tym bardziej zrozumieć. Pod pokrywką żargonu pseudonaukowego, udziwnionego najchętniej symbolami matematyki* skrywają przeróżne banały i frazesy, jakimi rze­czywiście dysponują. I w taki m. in. sposób starają się utrzymać dystans społeczny, a tym samym swój prestiż. Zachowanie dystansu w stosunku do ludzi nie jest jednak czynnikiem autorytetotwórczym, chociaż umacnia prestiż i pozwala maskować brak auto­rytetu osobistego.

TRZYMANIE NA DYSTANS

Jak też z tytułu zajmowanej przez niego pozycji w społeczności uczonych lub w ogóle w hierarchii społecznej, która daje szerokie możliwości działa­nia i wpływania na ośrodki decydujące. W pierwszym przypadku mamy oczywiście do czynienia z autorytetem osobistym, a w drugim — z autory­tetem urzędowym.Prestiż uczonego jest natomiast rezultatem głównie emocjonalnego sto­sunku ludzi do jego właściwości osobistych lub nauki, którą reprezentuje, i posiadanego przez danego człowieka tytułu naukowego. Jego zasadniczą funkcją jest przydawanie uczonemu swoistego blasku przypominającego ten, jaki daje autorytet. Ale aby tłum mógł podziwiać, musi być trzymany na dystans — pouczał nie bez racji Le Bon. Jeżeli dba się więc o prestiż, trzeba zachować odpowiedni dystans społeczny. Każde bowiem zbliżenie i spoufalenie może zaszkodzić prestiżowi lub nawet go zniweczyć.

AUTORYTET UCZONEGO

Jak już nadmienialiśmy w przypadku uczonego może również wchodzić w grę autorytet lub prestiż osobisty i urzędowy. Oczywiście, co innego cieszyć się autorytetem osobistym, czyli takim, który wynika ex \irtute, a co innego mieć autorytet z nominacji, czyli ex sigm, które nie zawsze uwzględniają właściwe kwalifikacje danego człowieka. Analogicznie możemy mówić o róż­nicach między prestiżem osobistym danego uczonego a wynikającym po prostu z faktu przynależności do jednej z kategorii zawodowych, która cieszy się dużym szacunkiem w społeczeństwie, lub z faktu piastowania jakiegoś stano­wiska w hierarchii naukowej. Należałoby zatem pamiętać o tym, że autorytet danego uczonego może wynikać zarówno z rzeczowej oceny jego kompetencji i walorów^osobistych.

WIARA W OPINIE

Chociaż wiara w opinie specjalistów jest wynikiem racjonalnej postawy, rodzi jednak pewne niebezpieczeństwa, bowiem dzięki niej ludzie stają się z kolei skłonni do:   bezkrytycznego stosunku do autorytetów i zapominania o tym, że każdy autorytet jest historycznie uwarunkowany;  zbyt pochopnego uogólniania pomyślnych doświadczeń związanych z wiarą w autorytety lub — co gorsze — w pozorne autorytety;    przeceniania możliwości tych ludzi, którzy mają autorytet, co jest na­stępstwem tzw. irradiacji autorytetu. Ma to miejsce wówczas, kiedy np. osobę cieszącą się zasłużonym autorytetem w jakiejś dziedzinie uważa się za równie kompetentną w każdej innej. „Kto zdobył sobie raz autorytet w dziedzinie np. twórczości literackiej czy technicznej — zauważył T. Szczur­kiewicz — ten łatwo może narzucić przeciętnemu czytelnikowi swoje poglądy wartościujące o innych dziedzinach kultury i przejawach życia społeczno- -politycznego, jeśli tylko sądy jego nie dotyczą zakresu specjalności zawo­dowej”.

SPEŁNIANE FUNKCJE

Oprócz omówionej autorytet spełnia jeszcze inne funkcje, niemniej ważne dla istnienia organizacji społecznej. Gwarantuje on prawdziwość słów i poczynań ludzi. Wiadomo, że ludzie wykazują skłonność do wierzenia autorytetom i do powoływania się na ich rozstrzygnięcia, mimo że nieraz mogli przecież przekonać się o zawodności przeróżnych autorytetów, jak też o pożytkach płynących z krytyki prawd przez nie usankcjonowanych. Skłonność ta — jak sądzę — wynika głównie z następujących przyczyn:dogmatycznego sposobu myślenia, czyli z nawykowego wręcz ujmo­wania przedmiotowej rzeczywistości nie na podstawie żywego oglądu, lecz martwej formułki, schematu, stereotypu itp.:    konformizmu uwarunkowanego takimi sytuacjami społecznymi, w któ­rych po prostu nie popłaca samodzielne myślenie;    konieczności życiowej spowodowanej daleko posuniętym podziałem pra­cy i specjalizacją, które powodują, że na każdym kroku trzeba odwoływać się do różnych fachowców i ekspertów, a także wierzyć w ich opinie, ponieważ dzisiaj nie ma już takich możliwości, aby każdy mógł znać się na wszystkim.

AUTORYTET OSOBISTY

Uczony, który cieszy się także autorytetem osobistym wśród współpracowników, wie o tym, że będą oni nie tylko gotowi wykonać jego polecenie, ale — co więcej — będą skłonni wyrazić swoją dezaprobatę wobec każdego, kto takiego polecenia nie wykona. Będzie on słuchany nie tylko dlatego, że ma władzę, ale dlatego, że ludzie będą przekonani o zasadności naukowej lub moralnej jego poleceń. Tam wszędzie, gdzie kierownik cieszy się rzeczywistym autorytetem oso­bistym, istnieje swoista wewnętrzna więź między kierującym a kierowanymi, oparta na wzajemnym szacunku. Brak jej natomiast w przypadku autory­tetu urzędowego, który nie jest wsparty autorytetem osobistym, wówczas między kierującym a podwładnymi tworzy się — niby przepaść — dystans społeczny, który wynika m. in. stąd, że ci ostatni mają po prostu przygnębia­jące uczucie własnej słabości oraz swej formalnej podległości w stosunku do kierownika.

KONSEKWENCJA STRUKTURY

Konsekwencją zhierarchizowanej struktury każdej organizacji społecznej jest istnienie w jej obrębie swoistych autorytetów urzędowych różniących się zakresem władzy, przywilejów i różnych uprawnień. Nie ma organizacji społecznej bez autorytetów, a ich specyfika jest określona specyfiką danej organizacji. W każdej organizacji społecznej oprócz autorytetów wynikają­cych z faktu zajmowania wysokiej pozycji w jej hierarchii, stąd zwanych autorytetami „formalnymi” czy „urzędowymi”, spotykamy się jednak także z autorytetami osobistymi. Uczony, który dysponuje tylko autorytetem urzę­dowym, wie, że może swoje decyzje podejmowane w stosunku do współ­pracowników wyegzekwować, korzystając z posiadanej władzy dającej prawo stosowania przeróżnych sankcji.

ZNANY I CENIONY

Znany i ceniony uczony ze względu na swoje osiągnięcia naukowe integruje zarówno tych, którzy podzielają jego poglądy naukowe, gdyż współpracują z nim lub pracują pod jego kierunkiem, jak i tych, którzy po prostu solidaryzują się z jego poglądami nauko­wymi, bowiem są przekonani o ich słuszności, choć nie są jego współ­pracownikami. Każdy kierownik sprawujący władzę nad jakąś zbiorowością ludzi integruje nie tylko tych, którzy muszą go słuchać, ale i tych, którzy chcą go podziwiać, delektując się np. rządami ..mocnej ręki”. Integru­je więc nie tylko „tych, którzy go aprobują, ale i tych, którzy go nie akceptują i ganią.Kiedy wskazujemy na integracyjną funkcję autorytetu, należy zdawać sobie sprawę z tego, że realizuje się ona inaczej w obrębie organizacji, w której ten autorytet występuje, a inaczej poza nią, ponadto różne realizowanie się tej funkcji zależy od rodzaju autorytetu.

FUNKCJE AUTORYTETU

Kiedy zastanawiamy się nad funkcjami, autorytetu, musimy brać pod uwagę zarówno autorytet osobisty, jak i urzędowy. Autorytet urzędowy — podobnie jak prestiż urzędowy – wynika z systemu wartości obowiązującego w danym społeczeństwie oraz z odpowiadającego temu systemowi hierarchicz­nego porządku i jest czynnikiem uzasadniającym dany porządek. Autorytet ten jest niezależny od rzeczywistych lub domniemanych właściwości tego, komu przysługuje, a jego atrybutem jest władza społeczno-polityczna w sze­rokim tego słowa znaczeniu. Każdy autorytet spełnia funkcję integrującą, przejawiającą się w tym, że skupia on wokół siebie ludzi, którzy go uznają. Realizacja tej funkcji przez konkretny autorytet może wyglądać nader różnie w poszczególnych wypadkach, czyli – inaczej mówiąc – stopień owej integracji.może być bardzo różny w zależności od charakteru danego autorytetu i kontekstu społecz­nego, w którym będziemy go ujmować.

POZIOM ŚWIADOMOŚCI

Wydaje się również, że im niższy poziom świadomości i krytycyzmu danej społeczności, tym – ogólnie biorąc – lepszy klimat do kształtowania się i funkcjonowania przeróżnych pozornych autorytetów oraz większy kult autorytetu i prestiżu urzędowego. Nie należy — jak sądzę — łudzić się, że kiedykolwiek pojawi się tak wysoce świadome społeczeństwo, iż zaniknie wszelki kult autorytetu lub prestiżu. Engels pisał: „organizacja społeczeństwa przyszłości dopuści autorytet tylko w granicach nieuchronnie zakreślonych przez stosunki wy­twórcze”. Można by na tej podstawie spodziewać się zaniku autorytetów charyzmatycznych i im podobnych, natomiast prestiż, który jest w po­ważnym stopniu uwarunkowany względami emocjonalnymi, będzie się chyba nadal utrzymywał.